Witajcie! Kiedyś już w skrócie napisałam o szczerości w poście #Co cenisz w ludziach ?, lecz tym razem napiszę o tym o wiele, wiele więcej.
Szczerość.
Szczerość... pisząc, że cenię w ludziach szczerość miałam na myśli coś dobrego, czyli po postu... nie wiem jak to nazwać, powiem tak: nie kłamanie. Nie miałam na myśli szczerości, na przykład takiej:
- Smakują ci te ciasteczka? Sama je upiekłam!
- Bez obrazy, ale nigdy w życiu nie jadłam gorszych! Zanim zaczniesz piec ciasteczka zapisz się na kurs gotowania!
No dobrze, jest to szczerość, ale... jak w ogóle można się tak zachować?! Przecież tej osobie na pewno zrobi się przykro, gdy usłyszy takie słowa!
No ale wracając do tematu, w pojęciu szczerość miałam na myśli na przykład taką:
Kasia na plastyce siedzi w ławce z Mają. Maja malując niechcący potrąciła łokciem kubek z wodą, i woda z tego kubka wylała się na podręcznik Kasi leżący na ławce. Maja była zajęta malowaniem, i nie zauważyła, że zniszczyła podręcznik koleżanki. Nauczycielka zauważyła mokrą książkę Kasi i od razu zareagowała:
- Kto zniszczył podręcznik Kasi?
- Ja. Przepraszam, Kasiu, zrobiłam to przez przypadek. Przysięgam, że już nigdy się to nie powtórzy. Wybaczysz mi?
Nawiązując do tematu - cenię w ludziach także odwagę, umiejętność przyznania się do winy, ale o tym w następnych postach.
Nie podoba mi się kłamanie, na przykład w takiej sytuacji:
Zuzia od razu, kiedy wróciła ze szkoły do domu usiadła przed komputerem i zaczęła grać, pomimo tego, że obiecała mamie, że od razu, kiedy wróci ze szkoły odrobi lekcje. Grała kilka godzin, aż do przyjścia mamy z pracy i nie dotrzymała słowa. Gdy mama dziewczynki wróciła z pracy od razu zapytała się:
- Zuziu, odrobiłaś lekcje?
- Tak mamo.
A najgorzej by było, gdyby w tej sytuacji mama Zuzi powiedziała:
- To w nagrodę możesz pograć godzinę na komputerze.
Wtedy Zuzia poprzez zły czyn otrzymałaby przywilej.
Nie podobają mi się także takie sytuacje:
Marta dostała tróję i zaczęła płakać. Podeszła do niej Dominika i zapytała się:
- Co się stało?
- Nic!
W tej sytuacji Marta skłamała. To nie prawda, że nic się nie wydarzyło.
Kłamstwem jest również przemilczenie prawdy. Przykład?
Krótka rozmowa przez telefon z mamą: ,,Tu, u babci, jest strasznie nudno, po prostu beznadziejnie. Bardzo za tobą tęsknię!" - ani słowa o wieczornych spacerach i ogniskach, które są całkiem fajne.
I to tyle chciałam Wam przekazać. Tym postem chciałam Wam przekazać, że kłamstwo to nie tylko przekręcanie rzeczywistości.
O czym chcecie, żebym napisała w następnym poście? Piszcie w komentarzach^^
Pozdrawiam,
Ula.